Pierwszą reakcją mieszkańców na plan budowy instalacji do unieszkodliwiania odpadów niebezpiecznych jest zazwyczaj niepokój. Obawy dotyczą głównie emisji do powietrza: dioksyn, metali ciężkich, pyłów czy gazów groźnych dla zdrowia. Często towarzyszy im przekonanie, że inwestycja wpłynie negatywnie na jakość życia, a nawet obniży wartość okolicznych nieruchomości.
Warto jednak spojrzeć na to przez pryzmat faktów. Emisje nowoczesnych instalacji są stale monitorowane – nie tylko okresowo, lecz w trybie ciągłym, a wyniki mogą nawet być udostępniane publicznie. Parametry takie jak tlenki azotu, tlenek węgla, pył czy HCl są mierzone online i rejestrowane co kilkadziesiąt sekund. Dodatkowe badania dioksyn czy metali ciężkich wykonywane są cyklicznie przez akredytowane laboratoria. W praktyce emisje z nowoczesnych instalacji często stanowią ułamek całkowitych zanieczyszczeń powietrza w danej lokalizacji. Skład emisji do otoczenia regulują BATy – Best Available Techniques, czyli Najlepsza Dostępne Techniki, określane przez odpowiednie dyrektywy i dokumenty referencyjne na poziomie europejskim, co zapewnia jednolite standardy i kryteria oceny technik w całej Unii Europejskiej.
Dla instalacji w Mszczonowie aktualne dopuszczalne emisje np. dla dioksyn i furanów to 0,01 ng TEQ/m3 – dla porównania domowe paleniska w Polsce w zależności od wielkości urządzenia grzewczego mogą powodować emisję dioksyn na poziomie 4,1-9,2 ng TEQ/m3, w Europie 0,8-40 ng TEQ/m3, a w sporadycznych przypadkach nawet 115 ng TEQ/m3. Proces spalania w temperaturach powyżej 1000°C pozwala unieszkodliwić związki chemiczne, których nie da się zneutralizować w inny sposób.